Mija 12 miesięcy pracy Zarządu Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego „Jedność” w Łomży. To dobry moment, żeby na chwilę się zatrzymać i spojrzeć na to, co udało się zrobić, ale też na kierunek, w którym chcemy dalej prowadzić Spółdzielnię.

Praca Zarządu nie zawsze jest od razu widoczna. Zanim pojawi się ekipa remontowa, nowy regulamin albo konkretna decyzja, wcześniej trzeba sprawdzić dokumenty, policzyć koszty, porównać rozwiązania i ustalić odpowiedzialność. Efekt widać na końcu, ale najwięcej pracy często wykonuje się wcześniej.

Pierwszy rok był przede wszystkim czasem porządkowania. Ustalania, kto za co odpowiada, jak szybciej prowadzić sprawy mieszkańców i jak lepiej wykorzystywać możliwości pracowników Spółdzielni. Dobra organizacja może nie brzmieć widowiskowo, ale bez niej trudno sprawnie zarządzać Spółdzielnią.

Porządkowaliśmy również regulaminy i zasady działania. Nikt nie czyta regulaminów dla rozrywki — chyba że ma naprawdę dużo wolnego czasu. Są one jednak potrzebne, żeby każdy wiedział, jakie ma prawa, obowiązki i gdzie przebiega granica pomiędzy własnym lokalem a wspólnym interesem mieszkańców.

Istotne było też podejście do finansów. Pieniądze Spółdzielni są pieniędzmi jej członków i mieszkańców. Dlatego każda złotówka powinna mieć konkretne przeznaczenie. Dotyczy to funduszu remontowego, kosztów eksploatacji, mediów i planowanych inwestycji. Chcemy, aby rozliczenia były przejrzyste, a decyzje finansowe możliwe do spokojnego wyjaśnienia.

Zarząd musi również chronić majątek Spółdzielni. Jeżeli roboty wykonano niewłaściwie, trzeba egzekwować naprawy. Jeżeli pojawiają się wątpliwości dotyczące umów, gwarancji lub odpowiedzialności wykonawcy, trzeba je sprawdzić. Wspólnego majątku nie można pozostawić zasadzie „jakoś to będzie”.

Nie chcemy jednak zajmować się wyłącznie bieżącymi problemami. Spółdzielnia musi także myśleć o kolejnych latach: remontach, modernizacjach, bezpieczeństwie, kosztach i rozwoju. Samo gaszenie pożarów nie jest planem zarządzania — nawet jeśli czasem rzeczywiście trzeba zacząć od ugaszenia tego, co akurat się pali.

Po 12 miesiącach nie powiem, że wszystko zostało zrobione, ale dążymy do tego, aby rozwiązywać sprawy zaległe, reagować na bieżące i przewidywać te, które jeszcze się nie wydarzyły. W Spółdzielni każdego dnia pojawiają się nowe sprawy. Czasem człowiek dopiero odłoży jedną teczkę, a obok już czekają trzy kolejne.

Można jednak powiedzieć jedno: JEDNOŚĆ nie stoi w miejscu.

Sprawnie działająca Spółdzielnia to nie tylko Zarząd. To przede wszystkim cała administracja i pracownicy, którzy darzą się szacunkiem, potrafią ze sobą współpracować, a kiedy sytuacja na to pozwala — także rozładować napięcie taktownym żartem.

To wykonawcy, którzy nie patrzą na swoją pracę wyłącznie przez pryzmat pieniędzy, ale wykonują ją z pasją i zaangażowaniem.

To również mieszkańcy, którzy zgłaszają potrzeby, dzielą się uwagami i angażują się we wspólne budowanie JEDNOŚCI.

Wybraliśmy kierunek oparty na porządku, odpowiedzialności i praktycznym podejściu. Chcemy prowadzić Spółdzielnię uczciwie, rozsądnie i z myślą o potrzebach mieszkańców.

Bo spółdzielczość nie polega tylko na posiadaniu wspólnych budynków. Polega przede wszystkim na tym, żeby potrafić wspólnie o nie dbać.

Paweł Pęza
Prezes Zarządu