Centralne ogrzewanie zostało wyłączone, więc naturalnie pojawia się pytanie: czy to oznacza koniec sezonu i czy można już liczyć na zwrot za ciepło?

To bardzo normalne pytanie. Po długiej zimie każdy patrzy na koszty i domowy budżet. Ciepło jest jedną z tych pozycji w opłatach, które widać wyraźnie. A kiedy ogrzewanie mieszkań przestaje działać, wielu z nas od razu myśli: no dobrze, to teraz czas na rozliczenie.

Tylko że tutaj warto rozróżnić dwie sprawy.

Wyłączenie ogrzewania mieszkań nie oznacza jeszcze zakończenia sezonu rozliczeniowego ciepła.

W naszej Spółdzielni sezon rozliczeniowy trwa od 1 lipca do 30 czerwca. To właśnie za ten okres zbierane są dane, koszty, odczyty i zaliczki potrzebne do przygotowania rozliczenia.

Mówiąc prościej: ogrzewanie mieszkań może być już wyłączone, ale rozliczenie sezonu jeszcze się nie zamknęło.

Jest też druga ważna rzecz. Ciepło to nie tylko centralne ogrzewanie. To również podgrzanie ciepłej wody użytkowej, z której korzystamy przez cały rok. Ciepła woda nie robi sobie wakacji tylko dlatego, że przestaliśmy ogrzewać mieszkania.

Dlatego pytanie o zwrot nie zależy wyłącznie od tego, kiedy wyłączono ogrzewanie. Na końcowe rozliczenie wpływa więcej elementów: rzeczywisty koszt zakupu ciepła, zużycie w budynku, podgrzanie ciepłej wody, wysokość wniesionych zaliczek oraz zasady podziału kosztów.

No dobrze, ale przejdźmy do najciekawszego: czy będzie zwrot?

Każdy lubi zwrot. To zrozumiałe. Zwrot brzmi dobrze, wygląda dobrze i najczęściej poprawia humor szybciej niż kawa w poniedziałek rano.

Ale trzeba uczciwie powiedzieć jedno: zwrot nie jest prezentem od Spółdzielni.

Zwrot oznacza najczęściej, że suma wpłaconych zaliczek była wyższa niż rzeczywisty koszt przypadający na dany lokal. Czyli mieszkaniec odzyskuje swoje własne pieniądze, które wcześniej wpłacał w zaliczkach.

Oczywiście lepiej dostać zwrot niż dopłatę. Tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Ale duży zwrot też nie zawsze jest idealnym rozwiązaniem. Może oznaczać, że przez wiele miesięcy zaliczka była po prostu za wysoka.

Najrozsądniej jest wtedy, gdy zaliczki są możliwie dobrze dopasowane do rzeczywistych kosztów. Bez dużych dopłat, ale też bez niepotrzebnego zamrażania pieniędzy mieszkańców.

Dlatego przed zakończeniem sezonu rozliczeniowego nie można odpowiedzialnie obiecać ani zwrotu, ani dopłaty. Najpierw trzeba zebrać dane, sprawdzić koszty, zamknąć okres rozliczeniowy i dopiero wtedy przygotować rozliczenie.

Spółdzielnia pracuje nad tym, aby zasady rozliczania ciepła były możliwie sprawiedliwe, zgodne z przepisami i odpowiadały dzisiejszym potrzebom. Budynki są różne, instalacje są różne, sposób korzystania z mieszkań też jest różny. A skoro ciepło jest jednym z ważniejszych kosztów, to jego rozliczenie musi być oparte na danych, a nie na domysłach.

Bo w dobrej spółdzielczości nie chodzi o to, żeby mieszkańca zaskoczyć rozliczeniem. Chodzi o to, żeby zasady były jasne, koszty uczciwie podzielone, a zaliczki możliwie bliskie temu, co naprawdę trzeba zapłacić.

A zwrot? Zwrot jest miły. Ale jeszcze lepiej, gdy rozliczenie jest po prostu dobrze policzone.

Paweł Pęza Prezes Zarządu