Wystarczy kilka minut rozmowy z mieszkańcami przed blokiem, żeby zobaczyć sprawy, których nie pokaże żadne zestawienie.
Ktoś pokaże nierówny chodnik. Ktoś zwróci uwagę na zieleń. Ktoś zapyta o remont, parking albo klatkę schodową. I właśnie wtedy najlepiej widać, że zarządzanie Spółdzielnią trzeba zaczynać od rozmowy.
Nie wszystko da się zobaczyć zza biurka. Nie każdą sprawę pokaże tabela. Nie każdy problem sam przyjdzie do administracji z podaniem w ręku.
Czasem trzeba po prostu wyjść do mieszkańców. Stanąć przed blokiem, porozmawiać, posłuchać i zobaczyć sprawę na miejscu.
Zarząd i członkowie Rady Nadzorczej chcą być bliżej mieszkańców. Nie po to, żeby robić wielkie wydarzenia. Chodzi o coś prostszego: normalną rozmowę.
Taką, w której można powiedzieć, co przeszkadza.
Taką, w której można zapytać, co jest planowane.
Taką, w której można pokazać problem od razu na miejscu.
Mieszkańcy najlepiej znają swoje budynki. Wiedzą, gdzie coś nie działa. Wiedzą, co od dawna czeka na poprawę. Wiedzą też, które sprawy naprawdę wpływają na codzienne życie.
Oczywiście nie każdą sprawę da się załatwić od ręki. Czasem trzeba coś sprawdzić. Czasem potrzebny jest kosztorys, decyzja albo czas. Ale rozmowa jest pierwszym krokiem.
Bez rozmowy łatwo zgadywać. A zgadywanie w zarządzaniu Spółdzielnią to słaby pomysł. Lepiej zobaczyć budynek, wysłuchać mieszkańca i sprawdzić problem, niż później poprawiać decyzje podjęte zbyt daleko od miejsca, którego dotyczą.
Tak rozumiemy praktyczną spółdzielczość. Nie jako wielkie hasło, ale jako obecność, słuchanie i szukanie rozwiązań razem z mieszkańcami.
Nie chodzi o to, żeby obiecać wszystko każdemu. Chodzi o to, żeby słuchać, tłumaczyć i podejmować decyzje z większą wiedzą o tym, czego naprawdę potrzebują mieszkańcy.
Bo dobra decyzja często zaczyna się od prostego pytania:
Co Państwa zdaniem wymaga poprawy?
Nie chowamy się w biurze. Chcemy być między ludźmi.
Bo JEDNOŚĆ najlepiej widać wtedy, gdy potrafimy ze sobą szczerze porozmawiać.
Zapraszamy.
Zarząd SBM JEDNOŚĆ w Łomży
